Poranna rosa wciąż lśniła na pajęczynach rozpiętych między paprociami, gdy Earyn powoli ruszył wzdłuż głębokich odcisków racic przyjaciela. Nie szedł, by go zatrzymać czy zawrócić. Pragnął jedynie pożegnać się z bezpiecznej odległości i życzyć mu powodzenia na dalszą drogę.
Tęsknota dzikiego serca. Opowieść o Rumbasie. Część 2
Sierpniowe noce w prastarym borze pachniały dojrzałymi borówkami i wilgotną ściółką. Strażnik Earyn doskonale wiedział, że ten moment musiał w końcu nadejść. Gdy głęboka noc skryła dębowy zagajnik, potężny instynkt wziął górę nad dawnymi przyzwyczajeniami Rumbasa.