Tęsknota dzikiego serca. Opowieść o Rumbasie. Część 3.

Poranna rosa wciąż lśniła na pajęczynach rozpiętych między paprociami, gdy Earyn powoli ruszył wzdłuż głębokich odcisków racic przyjaciela. Nie szedł, by go zatrzymać czy zawrócić. Pragnął jedynie pożegnać się z bezpiecznej odległości i życzyć mu powodzenia na dalszą drogę.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑