Deszcz od samego rana bębnił o szyby Domu pod Wiązami, a chłodny, wilgotny wiatr uparcie wdzierał się przez szpary w ganku.
Spiżarnia po pracowitym tygodniu świeciła pustkami. Etta stała właśnie nad stolnicą, zastanawiając się, co przygotować na niedzielny obiad, gdy w sieni rozległo się głośne, znajome sapanie, a zaraz po nim ciężkie tupnięcie skórzanych butów.
Do izby, ociekając wodą, wkroczył Mistrz Gedeon – krępy, jowialny kuzyn Sylwiona. Tuż za nim wsunął się Sylwion, trzymając się za boki i marudząc pod nosem na wilgoć, która znów wchodziła mu w kości.

– Na mchy i paprocie, Gedeonie! – zaśmiał się Sylwion, poprawiając okulary. – Idziesz przez ten las tak dziarsko, jakbyś gonił stado leśnych dusz!
– Głodny jestem, kuzynie! – fuknął wesoło Gedeon, stawiając torbę z głośnym łomotem na podłodze i wycierając krople deszczu z brody. – Zapach ziół niesie się z Waszego komina na milę. Etto, moja kochana, powiedz, że masz w kociołku coś ciepłego, bo zamienię się w zaraz w kamień z tego chłodu.
Etta spojrzała na glinianą misę, w której leżał zaledwie kawałek białego dorsza, garść pęczka i kilka świeżych boczniaków, które zebrała o świcie ze starego, omszałego pnia. W szufladzie smętnie leżała samotna cukinia, papryka i główka czosnku.
– Królewskiej uczty dziś nie będzie, moi drodzy – uśmiechnęła się ciepło Etta, podwijając rękawy wełnianej sukni. – Ale ugościmy cię, Gedeonie, tym się nie martw. Usiądźcie przy ogniu, a ja zobaczę, co da się zrobić z tego, co schroniło się w naszej piwniczce.
Etta postawiła na ogniu ciężką, żeliwną patelnię. Do stopionego, skwierczącego masła wrzuciła posiekany czosnek, cebulę i paseczki mięsistych boczniaków, które zebrała wczoraj za potokiem. W mgnieniu oka po całej izbie rozniósł się głęboki, dymny aromat, który wyciągnął kuzynów z głębokich foteli.
Gdy Gedeon nałożył sobie pełną porcję i wziął pierwszy kęs, w kuchni zapadła cisza. Garncarz zamarł z drewnianą łyżką w górze, mrużąc wesoło oczy.
– Etto… – odezwał się w końcu – Przemierzyłem ten bór wzdłuż i wszerz, ale takiego połączenia to ja w życiu nie jadłem! To jest po prostu obłędne.
Sylwion pokiwał dumnie głową, podjadając swoją porcję.
– Mówiłem ci, kuzynie – mruknął stary elf z uśmiechem. – W kuchni mojej Etty nawet z przypadku rodzą się największe arcydzieła.

Siedzieli tak razem, słuchając deszczu bębniącego o dachy, rozgrzani dymnym aromatem grzybów i delikatnej ryby, podczas gdy jesienna mgła na dobre otulała Dom pod Wiązami.
Kasza pęczak z boczniakami i dorszem – Przepis ze spiżarni Etty
Ten przepis to dowód na to, że najlepsze smaki rodzą się z improwizacji. Idealnie rozgrzewa w chłodne, zamglone dni, łącząc głęboki, dymny aromat leśnych grzybów z delikatnością białej ryby.
Składniki (na obfity leśny obiad):
- 200 g świeżego fileta z dorsza (bez skóry i ości)
- 3/4 szklanki kaszy pęczak
- 250 g świeżych boczniaków
- 1 spora cebula
- 1/2 czerwonej papryki
- Niewielka cukinia (lub połowa większej)
- 2 ząbki czosnku
- 3-4 łyżki sosu sojowego (ciemnego, dla grzybowego aromatu)
- Do smażenia: 2 łyżki masła oraz 2 łyżki oleju
- Do smaku: sól oraz świeżo mielony czarny pieprz
Przygotowanie:
- Kaszę pęczak przepłucz pod zimną wodą. Ugotuj ją w osolonej wodzie według instrukcji na opakowaniu, tak aby pozostała lekko jędrna (al dente). Pod koniec gotowania możesz dodać odrobinę masła.
- Boczniaki dokładnie oczyść i pokrój w podłużne paseczki. Cebulę posiekaj w kostkę, paprykę oraz cukinię pokrój w niewielkie kawałki. Czosnek drobno posiekaj lub przeciśnij przez praskę.
- Na dużej, głębokiej patelni rozgrzej olej z dodatkiem jednej łyżki masła. Wrzuć cebulę oraz czosnek, smażąc do momentu, aż zmiękną i zaczną pięknie pachnieć.
- Na patelnię dorzuć pokrojone boczniaki. Smaż je na dość dużym ogniu przez około 5-7 minut, aż lekko się zrumienią. Następnie dodaj paprykę oraz cukinię. Całość dopraw solą i pieprzem.
- Gdy warzywa lekko zmiękną, dodaj na patelnię ugotowaną kaszę pęczak. Wszystko starannie wymieszaj i wlej sos sojowy. To on nada kaszy głęboki, dymny i wyrazisty charakter. Smaż całość razem przez 2-3 minuty.
- Filet z dorsza pokrój na mniejsze kawałki, oprósz delikatnie solą oraz pieprzem. Rozsuń lekko kaszę na patelni, stwórz małe „zagłębienia” i ułóż w nich kawałki ryby. Zmniejsz ogień, przykryj patelnię pokrywką i duś całość przez około 8-10 minut, aż mięso dorsza stanie się idealnie białe, kruche i soczyste.
Podawaj natychmiast, najlepiej w glinianych, głębokich miskach, w towarzystwie najbliższych i przytulnego szumu jesiennego wiatru za oknem.
🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌
Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗
Przesyłam ciepłe iskierki!
Elena 🌿
Droga Etto już czuję ten zapach ❤️ rozchodzący się w kuchni. Nie musisz mnie za długo namawiać na sprawdzenie tego połączenia. Kasza pęczak to mój ulubieniec, obiad na jutro mam zaplanowany. Dziękuję 😊