Samotność olbrzyma – część 3. Klimatyczne opowiadanie cozy fantasy

Świt kolejnego dnia zaczął się jakoś szybko, tak jakby spieszył się, by zobaczyć początek tej niezwykłej podróży.

Przed Domem Pod Wiązami panowało radosne poruszenie. Etta, poprawiając okulary na nosie, doglądała ładowania prowiantu na małą dwukółkę i do ogromnego kosza.

– Ostrożnie, Earyn! – zawołała, gdy ten próbował wtoczyć na wóz Bursztynowy Brzęcz od rybaków. – Jak urwiecie kurek, trzeba będzie rozbijać beczkę!

Hektor ze względu na swoje gabaryty czuwał daleko z tyłu, na skalistym wzniesieniu za wioską. Siedział całkiem cicho, starając się oddychać jak najdelikatniej, by nikogo nie straszyć. Upieczone specjalnie dla niego bochny chleba, wielkości koła od wozu, spoczywały w wiklinowym koszu, który olbrzym miał nieść na plecach.

Etta pilnuje, by chleb upieczony specjalnie na podróż był dobrze zapakowany

Doktor Ambroży Pukawka, gderając pod nosem donośniej niż zwykle, upychał w torbie słoiczki z maściami.

– Droga w nieznane to nie spacer po mchu, Etto – mruczał. – Hej, Aarien! Spakowałeś czajnik? Bez porządnej herbaty o świcie nie ujdę nawet trzech stajeń!

Kiedy wózek był gotowy, cała gromada ruszyła. Trasa została zaplanowana tak, aby każdy miał przestrzeń dla siebie. Ambroży, Earyn i Aarien maszerowali krętą ścieżką na dnie doliny, a Hektor szedł równolegle, stąpając potężnymi grzbietami okolicznych wzgórz. Z tej odległości doskonale się widzieli i słyszeli, a olbrzym mógł z góry omiatać wzrokiem całą okolicę, dbając o bezpieczeństwo przyjaciół.

Początkowo wędrówka upływała w doskonałych nastrojach. Słońce grzało przyjemnie, a zapach wilgotnego lasu towarzyszył im przez całe przedpołudnie. Od czasu do czasu, gdy wzgórza łagodniały i schodziły bliżej doliny, przyjaciele spotykali się gdzieś na granicy lasu, by wymienić parę słów i upewnić się, czy nikomu nie brakuje sił.

Doktor Ambrozy pije herbatę z melisy na górskim szlaku

Kłopoty zaczęły się jednak po południu, gdy dotarli do Przełęczy Trzech Wiatrów. W tym miejscu ścieżka, którą szli elfowie, gwałtownie skręcała, wchodząc prosto w skalny wąwóz, mocno smagany chłodnymi podmuchami od morza. Dla małych wędrowców rozpadlina nie była problemem – nad przepaścią wisiał stary most z drewna i lin.

Earyn i Aarien patrzą w górę, by ocenić czy olbrzym Hektor da radę przejść

Jednak trasa Hektora na górnej grani niespodziewanie się urwała. Przed jego stopami wyrastała pionowa ściana, której nie dało się obejść górą, a wejście do skalnej gardzieli okazało się za wąskie.

– Stójcie! – zawołał z góry Hektor, a w jego grubym głosie znów pojawił się dawny smutek.

Ambroży uniósł głowę, mrużąc oczy przed słońcem.

– Co tam na górze, Hektorze? Chyba możesz po prostu przeskoczyć tę grań? – zawołał lekarz.

– Nie mogę… – Olbrzym wskazał wielkim palcem na podłoże, a potem na ciasną gardziel skalną przed sobą. – Te góry są zdradliwe, Ambroży. Dla was kamień to po prostu kamień. Ale ja ważę tyle, co stado dorodnych żubrów. Jeśli stanę na tej kruchej grani, cała skała runie w przepaść. Wywołam lawinę, która zasypie was na dole. A ta boczna ścieżka… moje ramiona są za szerokie, zaklinuję się między skałami jak korek w butelce.

Hektor usiadł ciężko na szczycie wzniesienia i ukrył twarz w dłoniach, a chmury wokół jego kolan natychmiast pociemniały.

Olbrzym Hektor siedzi załamany i pełen zwątpienia na górskim szczycie

– Wiedziałem – szepnął smutno. – Świat poza moim szczytem jest dla mnie za mały i zbyt kruchy. Nie nadaję się do wędrówek. Powinienem wrócić i po prostu milczeć, tak będzie bezpieczniej dla wszystkich.

– O nie, co to, to nie! – fuknął Ambroży Pukawka, energicznie wymachując swoim kijem w stronę góry. – Nie po to nadwyrężałem moje nogi od samego rana i spakowałem zapas melisy na miesiąc, żeby teraz wracać z powodu lęków i kilku kruchych kamieni! Hektorze, nie pokona nas byle góra! W takiej gromadzie jak nasza nie ma sytuacji bez wyjścia!

Earyn i Aarien podeszli do krawędzi wąwozu, bacznie analizując sytuację. Słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a perspektywa nocy na smaganej wiatrem przełęczy nie podobała się nikomu. Musieli szybko wymyślić, jak pomóc Hektorowi bezpiecznie pokonać tę przeszkodę.

Pierwszą i drugą część tej opowieści przeczytasz klikając niżej:


🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿

🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌

Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗

Przesyłam ciepłe iskierki!

Elena 🌿


Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

5 myśli na temat “Samotność olbrzyma – część 3. Klimatyczne opowiadanie cozy fantasy

Dodaj własny

  1. Wszyscy należycie przygotowani w tą nieznaną i daleką podróż. Ale jak się okazuje nie jest to jednak takie proste dla Hektora. Przed nim dużo ścieżek i wąskich krętych korytarzy między skałami. Mam jednak cichą nadzieję , że mimo wszystko upora się ze swoim strachem i dotrze do celu.♥️🌿

    1. Strach Hektora jest tak wielki jak on sam, Aniu, ale na szczęście ma obok siebie przyjaciół, którzy nie boją się kruchych kamieni. Obiecuję, że nie zostawimy go na tej przełęczy. Odpocznij chwilę w Lesie i wyczekuj ciągu dalszego! ✨🏡

  2. Nie ma co się za szybko poddawać, zawsze jest jakieś wyjście z sytuacji😊głowa do góry🥰

    1. Właśnie dlatego Ambroży tak się oburzył! nie można poddać się przy pierwszej przeszkodzie, zwłaszcza gdy gra toczy się o miłość 😘💗

  3. Górskie wyprawy często dostarczają wielu problemów. Dotarcie do założonego celu wiąże się z pokonaniem trudnych odcinkó, wymagających sporo wysiłku. Mając jednak czas, odpowiednie wyposażeni, a przede wszystkim motywację, cel najczęściej zostaje zdobyty. Im więcej trudu włoży się w pokonywaniu odcinków tym więcej radości przynosi osiągnięcie celu. Myślę, że Hektor będzie bardzo zadowolony. Najpierw jednak trzeba wylać trochę potu.

Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej