Tę opowieść w dłuższej wersji możesz wysłuchać w formie słuchowiska na moim kanale YT `
Kiedy w Lesie z Mchu i Paproci gęstniał zmierzch, w Domu pod Wiązami czas zwalniał swój bieg. Sylwion nie musiał nawet patrzeć na zegar – czuł chłód, który powoli podkradał się pod drzwi, i widział, jak błękitne światło dnia ustępuje miejsca głębokim cieniom.
Etta krzątała się jeszcze przy kominku. Znał na pamięć każdy jej ruch: suchy stukot pogrzebacza, szelest dokładanego drewna i ciche, urwane westchnienie, kiedy prostowała plecy. Zagarnęła ostatnie, czerwone węgielki, dbając o to, by żar utrzymał się w popiele aż do rana.
Zapach palonej olchy i wysuszonej skórki jabłka, którą zawsze wrzucała na blachę, powoli wypełniał izbę.
W tym czasie Sylwion mościł się już przy swoim biurku – potężnym, ciężkim plastrze dębu, na którym słoje układały się w gęste, ciemne kręgi. Na skraju blatu, tuż obok zaostrzonego gęsiego pióra, stał gliniany kałamarz. Atrament, który sam przygotowywał jesienią z dojrzałych, leśnych jagód, pachniał cierpko i gęsto.
Sylwion od lat skrzętnie zapisywał kronikę ich codzienności. Notował, kiedy sąsiedzi skończyli zwozić drwa na zimę, o ile wyżej podniosła się woda w potoku po ostatnich deszczach i które zioła Etta suszyła w tym roku pod powałą.
– Każde słowo to ziarno – mawiał cicho, nie unosząc wzrok znad papieru. – Zapisz je z czułością, a zobaczysz, że u kogoś wykiełkuje jako dobre wspomnienie.
Etta nie odpowiedziała, bo nie musiała. Podeszła bliżej, stawiając na rogu stołu parujący kubek z naparem z lipy i miodu. Przez chwilę trzymała dłoń na jego ramieniu, czując pod palcami szorstki len jego koszuli i ciepło jego ciała.
Sylwion nakrył jej palce swoją dłonią. W tym geście zamykało się wszystko, co przeżyli – lata wspólnych zim, spokojnych poranków i cichych wieczorów.
Wreszcie odłożył pióro. Przez chwilę patrzył jeszcze na świeże, wilgotne linijki tekstu, czekając, aż atrament ostatecznie wsiąknie w papier.
Za oknem las powoli układał się do snu. Słychać było tylko miarowy szum wiatru w gęstwinie i od czasu do czasu głuche pęknięcie kurczącej się od chłodu kory. Ziemia oddychała głęboko po całym dniu, a chłodna mgła powoli podchodziła pod same szyby, odcinając ich od reszty świata.

🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌
Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗
Przesyłam ciepłe iskierki!
Elena 🌿
Wspaniałe, wyjątkowe uczucie i głęboka więź łączy Ettę i Sylwiona, a upływ czasu jeszcze je pogłębił, piękna z nich para🥰❤️❤️❤️🌳🌿🍃🍂🍁🏡✨️
Warto celebrować takie małe codzienne nawyki. One bardzo zbliżają dwie dusze do siebie. Miłość jest piękna ❤️
Wspólnie, razem, zgodnie z przysięgą, którą wspólnie składamy. Obdarowując się wciąż uwagą, dbając wspólnie o bezpieczeństwo, razem się smucąc razem śmiejąc. Budujemy swój świat, do którego zapraszamy tych których cenimy i którzy cenią nas. Razem, wspólnie.