Co krowy myślą o listopadowych światełkach? Ciepłe opowiadanie cozy fantasy. Krowie sprawki odc.3

Cały Las migotał ciepłymi światełkami. Wokół panował ten głęboki, listopadowy spokój.

Lukrecjan był tam od dobrych kilku minut. Z powagą zapalał małe, gliniane lampki na obrośniętych mchem kamieniach pod drzewami. Ciepły blask płomieni odbijał się w jego oczach. Przymykał je raz po raz, wspominając dziadka, który jako pierwszy uczył go strugać dębowe kołki do płotów, i babkę, która potrafiła wyczarować najlepszy jagodowy napar w całej dolinie. Kolejna iskierka powędrowała na okazały, wystający z ziemi korzeń – to dla dla ojca – to po nim Lukrecjan odziedziczył ten stary, zielony kapelusz trapera i miłość do leśnych bezdroży. Tuż obok postawił lampkę dla mamy, wspominając jej cichy śpiew, którym potrafiła uciszyć nawet największą burzę szalejącą nad borami. Na samym końcu, z lekkim, ciepłym uśmiechem, rozgonił mrok wokół małego otoczaka dla dawnego przyjaciela, z którym za młodu zrywał pierwsze leśne jabłka i uciekał przed gniewem leśnych duchów. Rozstawiał te iskierki na znak pamięci o tych, którzy odeszli.

Ilustracja cozy fantasy przedstawiająca starego elfa Lukrecjana, który klęczy w mrocznym jesiennym lesie i zapala małą glinianą lampkę na kamieniu obrosnietym mchem.

Zaraz za spróchniałą, drewnianą żerdzią ogrodzenia stały Śmietanka i Plamka. Niemal hipnotyzowało je to morze światełek tańczących w półmroku.

Plamka przeżuła powoli źdźbło zwiędłej trawy, szturchnęła Śmietankę pyskiem w bok i mruknęła cicho:

– Ty, zobacz na Lukrecjana. Co on tam robi z tymi małymi ogniskami na kamieniach? Przecież na tym się nawet wody na herbatę nie postawi, za małe.

– To nie do jedzenia, Plamka – odpowiedziała Śmietanka, nie odrywając wzroku od migoczących płomyków. – Słyszałam kiedyś od starszych gęsi, że dwunożni raz w roku zapalają te światełka dla tych, których już z nimi nie ma. Żeby im tam w ciemności było raźniej.

– Dla tych, co odeszli? – Plamka zamrugała swoimi długimi rzęsami i spojrzała na starego elfa, który właśnie kładł kolejną małą lampkę na korzeniu dębu. – To zamiast porządnego stogu siana dają im ogień? Dziwne te elfy. Ja bym wolała, żeby mi ktoś przyniósł garść soczystej, majowej koniczyny, jak już mnie tu nie będzie.

– Bo ty myślisz tylko brzuchem – westchnęła Śmietanka, puszczając z nozdrzy biały warkocz pary. – Tu chodzi o pamięć. Widzisz, jak Lukrecjan patrzy w ten płomień? On teraz rozmawia w myślach ze swoim dziadkiem. Tym samym, co ten stary wiatrak na wzgórzu budował.

– W myślach? Bez ryczenia? – Plamka autentycznie się zdziwiła. – To u nich tak działa? U nas, jak ciotka Gruba odeszła na tamto lepsze, wiecznie zielone pastwisko, tośmy ryczały trzy dni, że aż w lesie echo szło. I wszyscy wiedzieli, o co chodzi. A ten stoi, milczy i tylko mu się uszy trzęsą.

Śmietanka popatrzyła na Lukrecjana z jakąś taką krowią mądrością i melancholią.

– Każdy pamięta po swojemu, Plamka. Elfy nie mają takich pięknych głosów jak my, więc przemycają swoje tęsknoty w tych światełkach. Zobacz, ile ich tu nastawiali pod drzewami. Cały las wygląda, jakby gwiazdy spadły prosto w mech.

Plamka pokręciła głową, ale jakoś tak łagodniej. Popatrzyła na ciepły blask rozświetlający pnie drzew, a potem znowu na Lukrecjana, który właśnie prostował plecy i ocierał dłoń o lniany fartuch.

– No dobra. Może i to siano na tamtym świecie nie jest najważniejsze. Ale przyznaj, Śmietanka… ze światełkami ten ich smutek wygląda pięknie. Prawie jakby te wszystkie stare elfy siedziały teraz z nami przy płocie.

– Bo siedzą, Plamka. Dopóki te iskierki płoną, nikt tam w mroku nie jest sam.

Lukrecjan odwrócił się powoli, zauważył dwie wielkie sylwetki stojące wiernie przy żerdzi i uśmiechnął się do nich ciepło w tym listopadowym półmroku. Krowy odpowiedziały mu spokojnym mruknięciem, po czym znowu zaczęły patrzeć na tańczące w mchu płomyki.

Ilustracja cozy fantasy przedstawiająca mroczny, jesienny las rozświetlony tysiącami drobnych, złotych światełek unoszących się w półmroku między drzewami.


Seria ,,Krowie sprawki ”


🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿

🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌

Jeśli zostawisz swój e-mail, to w każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Co tydzień znajdziesz w nim nową niespodziankę! Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗

Przesyłam ciepłe iskierki!

Elena 🌿

3 myśli na temat “Co krowy myślą o listopadowych światełkach? Ciepłe opowiadanie cozy fantasy. Krowie sprawki odc.3”

Dodaj własny

  1. Bardzo sympatyczne są krówki Lukrecjana. Starają się zrozumieć elfie zwyczaje ❤️zafascynowały je malutkie światełka.

  2. No tak, krówki mają swoje sprawy, a Elfy swoje, dobrze, że choć trochę próbują zrozumieć czym jest pamięć o bliskich, którzy odeszli🕯🪔💜❤️‍🩹❤️, na swój sposób też zachowują pamięć o swoich krewniakach, smacznego sianka, Śmietanko i Plamko🥰😘💕💕💕🐂🐄🌾🌳🍃🍂🍁✨️

  3. Rzut oka z innej perspektywy, chęć zrozumienia toczących się wydarzeń, nie tylko ocenianie. Właśnia za tym cały czas optuję. Więcej byśmy zobaczyli, zrozumieli i żyli spokojniej.

Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑