Sylwion obudził się z mocnym postanowieniem: dzisiaj on zajmie się domem, a Etta odpocznie.
Kiedy tylko jego żona wyszła do ogrodu zbierać zioła, zakasał rękawy.
– Pranie – mruknął do siebie. – Przecież to nie może być trudne.Trochę wody, trochę mydła z kory dębu i gotowe.
Zniósł na podwórze największą drewnianą balię i zaczął ją napełniać.
Jednak Sylwion zawsze uważał, że „więcej znaczy lepiej”. Wrzucił do wody potrójną porcję pienistego mydła, a potem, dla pewności, dolał jeszcze odrobinę zapachowego olejku od Ambrożego.

Zaczął energicznie mieszać wielką drewnianą kopyścią… i wtedy się zaczęło!
Woda zaczęła się coraz bardziej pienić, i pienić, i jeszcze bardziej pienić – w ciągu kilku minut białe, puszyste czapy zaczęły przelewać się przez brzegi balii, oblepiać nogi Sylwiona i piąć się w stronę jego brody.
Sylwion zaczął machać rękami, co tylko pogorszyło sprawę.
Kiedy Etta wróciła z koszykiem pełnym pokrzyw, stanęła jak wryta.
Sylwion, cały w pianie, wydawał tylko dziwne, stłumione: „Bul… bul… kochanie, nie wchodź tu teraz!”

Etta nie wytrzymała i wybuchnęła śmiechem.
– Sylwionie! Chciałeś wyprać koszule czy cały las?
Sylwion wychylił głowę z piany.
– Chciałem ci zrobić niespodziankę, słonko. Żebyś miała wolne popołudnie.
– No cóż – westchnęła Etta, ocierając łzy ze śmiechu. – Na pewno będę miała wolne od prania, bo właśnie zużyłeś zapas mydła na cały rok!
Siedzieli potem na ganku, patrząc jak wiatr powoli roznosi białe bąbelki po lesie, a Sylwion z dumą stwierdził, że przynajmniej trawa przed domem nigdy nie była tak czysta.
🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌
Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗
Przesyłam ciepłe iskierki!
Elena 🌿
Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
No i tak się kończą niespodzianki🤣🤣🤣, chciał przecież dobrze, a wyszło jak zawsze😉🤭, dużo śmiechu i jeszcze więcej piany🧺🧼🫧🫧🫧😂😂😂, żeby tylko takie wesołe chwile towarzyszyły Etcie i Sylwionowi i nam wszystkim też, dzięki za tę porcję uśmiechu🙏🥰🌳🌿🍃🍂🍁💖✨️
O tak, z Sylwionem nudzić się po prostu nie da – intencje zawsze ma złote, ale rozmach biesiadny i ta piana przerosły chyba oczekiwania nas wszystkich! 😄🧺 Ale masz całkowitą rację, właśnie z takich niesfornych, pełnych śmiechu chwil buduje się najpiękniejsze wspomnienia. Podpisuję się pod Twoimi życzeniami obiema rękami – oby nam wszystkim towarzyszyło jak najwięcej takiej czystej, dziecięcej radości na przekór szarym dniom.
Sylwion się bawił w pianie niczym dziecko w kąpieli.😄Ale też i Etta miała ubaw po pachy.😂 Czasem więcej nie znaczy lepiej, jednak trochę szaleństwa, niewiedzy i wygłupów później się mile wspomina.👍😄🌿🥰♥️
Gdyby nie te małe wygłupy, szaleństwa i niespodziewany bałagan, życie w Domu Pod Wiązami byłoby pewnie o wiele bardziej przewidywalne, ale o ile nudniejsze! Sylwion po prostu wie, jak obudzić w sobie dziecko, a Etta – choć pedantyczna – w głębi duszy uwielbia te jego zwariowane pomysły. Cieszę się, że ta mydlana historia wywołała u Ciebie tyle uśmiechu 😁
Twoje opowiadanie skojarzyło mi się z „Uczniem czarnoksiężnika”. Balet z muzyką tworzoną do ballady Goethego. Tamten utwór nie był tak zabawny jak Twoja opowieść. Swoją twórczością tak wiele ciekawych drzwi otwierasz. Kolejny raz zaskakujesz mnie. Dzięki.
Wiesławie, miło mi to słyszeć, dzięki! Cieszę się, że te moje leśne drzwi prowadzą Cię w ciekawe i zaskakujące miejsca. Goethe i balet to wysokie progi, więc tym bardziej się cieszę, że moja luźniejsza wersja magii sprawiła Ci przyjemność. Trzymaj się ciepło!