Kroniki z Mchu i Paproci: Matka Korzeni. Tajemnica starego ula

Sierpień na skraju prastarego boru powoli gęstniał i przesiąkał jesiennym chłodem. Spokojne przygotowania Złotej Pasieki do zimy przerwała jednak nienaturalna, głucha cisza. Gdy ze szczelin starego, opuszczonego kloca pod dębem zaczął pulsować chłodny, siny blask, Abeja i Hubert zdali sobie sprawę, że ze wschodu nadciąga coś znacznie groźniejszego niż zwykłe przymrozki.

Tęsknota dzikiego serca. Opowieść o Rumbasie. Część 3.

Poranna rosa wciąż lśniła na pajęczynach rozpiętych między paprociami, gdy Earyn powoli ruszył wzdłuż głębokich odcisków racic przyjaciela. Nie szedł, by go zatrzymać czy zawrócić. Pragnął jedynie pożegnać się z bezpiecznej odległości i życzyć mu powodzenia na dalszą drogę.

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑