Tęsknota dzikiego serca. Opowieść o Rumbasie. Część 1

Noc nad Srebrzystym Strumieniem nadchodziła powoli, kładąc na paprocie miękkie, granatowe cienie.

Rumbas nie był już tym malutkim warchlakiem, który potykał się o własne raciczki. Wyrósł na potężnego, silnego dzika o gęstej, ciemnej szczecinie i mądrych, bystrych oczach. Choć jego kły stawały się z każdym miesiącem coraz dłuższe, pod tą potężną posturą wciąż kryło się to samo wesołe i ciekawskie serce.

Wciąż wiernie towarzyszył strażnikowi Earynowi w porannych patrolach, a jego chrząkanie ostrzegało elfa przed każdym czyhającym w gęstwinie niebezpieczeństwem. Jednak z każdym kolejnym tygodniem Rumbas coraz częściej zapuszczał się w leśne ostępy zupełnie sam.

Earyn patrzył na niego z dumnym uśmiechem, wiedząc, że prastary bór wzywa jego przyjaciela. Dzik przemierzał kilometry lasu, uczył się jego rytmu, a gdy zasypiał pod dębami, coraz częściej w jego głowie pojawiało się marzenie – myśli o własnym, prawdziwym stadzie, które poprowadzi przez leśne polany.

Dzień Rumbasa zaczął się dziś na długo przed tym, jak pierwsze promienie słońca zdołały przebić się przez gęste korony dębów. Obudził go rześki, chłodny powiew wiatru znad Srebrzystego Strumienia i miarowy, dobrze mu znany krok Earyna. Wielki dzik uniósł ciężki łeb, fuknął cicho na powitanie, otrzepując szczecinę z resztek nocnego mchu, i ruszył u boku strażnika na poranny patrol. Przez kilka pierwszych godzin szli ramię w ramię – rześkie powietrze pachniało igliwiem, a Rumbas co chwilę unosił nos, sprawdzając, czy w gęstwinie nie kryje się nic niepokojącego. Był już duży i silny, więc jego obecność dawała elfowi prawdziwe poczucie bezpieczeństwa.

Koło południa, gdy Earyn musiał udać się w stronę skalnych tarasów, Rumbas skręcił w swoją stronę. To był ten moment dnia, który lubił najbardziej – czas całkowitej wolności.

Ruszył głębiej w bór, rozkoszując się jego zapachami i dotykiemmiękkiej ziemi pod racicami.

Znalazł spróchniałą kłodę dębu i z ogromną pasją zaczął rozrywać ją potężnym gwizdem, szukając tłustych pędraków. Potem przeniósł się na leśną polanę, gdzie słońce zdążyło już mocno nagrzać ziemię. Znalazł tam małe, wilgotne zagłębienie z błotem, w którym z wielką ulgą wytarzał swoje zmęczone boki, pomrukując z głębokiej satysfakcji. Chłód błota był najlepszą nagrodą po długiej wędrówce.

Las wokół niego powoli cichł, kładąc na leśne grzęzawisko coraz dłuższe, granatowe cienie nocy. Wielki dzik leżał nieruchomo, miarowo posapując, a wokół niego unosiła się kojąca woń wilgotnej ziemi, żywicy i schnących mchów. Wszystko wydawało się być na swoim miejscu.

Leżał sam pod rozgwieżdżonym niebem, a wiatr przemykający między koronami drzew przyniósł ze sobą odległy, ledwo wyczuwalny zapach dzikiego stada.

W sercu Rumbasa obudziła się nagle dziwna tęsknota, której nie potrafił jeszcze nazwać. Choć kochał Earyna i bezpieczną leśną osadę, zrozumiał, że jego miejsce jest tam, gdzie nocą grzbiety innych dzików tulą się do siebie w gęstwinie dębowego zagajnika. Zatęsknił za ciepłem stada chroniącego się przed zimnem i za poczuciem, że jest częścią czegoś większego. Westchnął ciężko, fuknął cicho w chłodne powietrze i zamknął oczy, tuląc w pamięci to nowe, piękne marzenie o własnej leśnej rodzinie.

2 część tej opowieści przeczytasz TUTAJ

3 część tej opowieści przeczytasz TUTAJ

🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿

🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌

Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗

Przesyłam ciepłe iskierki!

Elena 🌿


Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

4 myśli na temat “Tęsknota dzikiego serca. Opowieść o Rumbasie. Część 1

Dodaj własny

  1. Z małego dziczka szybko zrobił się duży dzik. Który czuje potrzebę doliczenia do stada❤️

  2. Czas leci. Nie tylko mięśnie rosną, a le i marzenia. Rozwija się nie tylko fizyczni ale i psychicznie. Już nie tylko zabawa mu w głowie. Chcę być sobą wśród swoich.

  3. Więc to za starym dębem, można użyć tej odstresowującej kąpieli. Lubię lasek sosnowy, to i starego dęba też znajdę, a najważniejsze, że wszystko jest koło strugi. Najważniejsze uspokojenie.💦😂💦🩵💚💛

Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej