Zapraszam Cię na kolejną opowieść do poduszki, która pomoże ukoić znurzony po całym dniu umysł…
Głęboko pod korzeniami, tam gdzie ziemia jest czarna i pachnie wilgocią, leżał Tol.
Żaden tam szlachetny marmur – zwykły, bury głaz polny, jakich pełno przy drogach. Przez setki lat woda i piasek tarły go tak uparcie, że zniknęły wszystkie ostre kanty. Został tylko taki gładki, duży otoczak, idealnie wypucowany przez czas.
Na samym dnie tego podziemnego świata Tol miał swoją robotę. Niewdzięczną, bo nikt o niej nie wiedział. Pilnował ciężaru.

Kiedy na górze robił się wieczór, a ludzie zaczynali za bardzo pędzić, gubić klucze, stękać ze zmęczenia i rozmyślać o rzeczach, na które i tak nie mają wpływu, Tol zaczynał swoje wielkie zbieranie. Działał jak cichy, podziemny magnes. Ściągał w dół całe to ludzkie rozedrganie – lęk zwiędłych liści przed listopadem, hałas tramwajów i ten nieznośny szum w głowach, który nie pozwala zamknąć oczu. Sam był chłodny i niewzruszony, więc potrafił pomieścić każdy chaos.
Po prostu brał go w siebie. Zapadał się z tym wszystkim jeszcze głębiej w ziemię.– No już, zostaw to, ja potrzymam – mruczał pod nosem. I to jego mruczenie szło przez podziemne korytarze jak bardzo niski, ledwo słyszalny bas.
Dlatego, kiedy teraz leżysz pod kołdrą, nie musisz już niczego dźwigać. Całe zmęczenie w nogach, napięcie w karku i ten dzisiejszy, długi bieg – to wszystko powoli spływa w dół, przez materac i podłogę, prosto do Tola. On to utrzyma. Ma na to mnóstwo miejsca i czasu. Ziemia pod Tobą nigdzie się nie wybiera, jest pewna i mocna.
W podziemnej grocie robi się zupełnie ciemno. Tol zamyka oczy, wtula się w chłodną glinę i powoli milknie. Ty też możesz już puścić.
Dobranoc.
🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌
Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗
Przesyłam ciepłe iskierki!
Elena 🌿
Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Gdy jestem bardzo zmęczony, boli mnie głowa, leżąc pod kołdrą skupiam się psychicznie i zbieram cały ból w jedno miejsce i wypycham go na zewnątrz. Dzięki Wam, wiem już teraz, że to wszystko spływa w Tola głaza i zostaje unieruchomione. I głębiej odpoczywam.
Twój intuicyjny sposób na wypychanie bólu działa dokładnie tak samo, jak podziemny magnes Tola. Mam nadzieję, że Tol zawsze i niezmiennie pomieści wszystkie nasze bolączki 💗