Kołysanka Wybrzeża Mgieł. Wieczorna opowieść o uciszeniu myśli

Wieczór nadchodził powoli, malując niebo nad Wybrzeżem Mgieł głębokimi, aksamitnymi odcieniami kobaltu i indygo. Parny dzień wreszcie ustąpił miejsca rześkiemu, morskiemu powietrzu. Wszystkie ścieżki i skalne urwiska, które za dnia tętniły głośną pracą, teraz powoli cichły.

Stary budowniczy łodzi, Taelene, siedział na progu swojej drewnianej chaty. Jego twarde, zmęczone wieloletnią pracą dłonie odpoczywały na kolanach. Przed chwilą, zgodnie z odwiecznym rytuałem starszyzny, roztarł w nich garść grubej morskiej soli, by oczyścić pamięć z trudów minionego dnia i pożegnać wszelkie zmartwienia. Teraz jego serce przepełniał absolutny, czysty spokój.

Na gwieździstym niebie nie było ani jednej chmury. Dym z ogniska w osadzie unosił się prosto ku górze, nie mącąc nocnego powietrza. Starszyzna mawiała, że to znak rozejmu między borem a morzem – noc przyniesie bezpieczną ciszę.

Taelene przymknął zmęczone oczy i upił łyk ciepłego naparu z liści dzikiej róży, który Elfie zaparzyła dla niego w glinianym kubku. Czuł, jak z każdym łykiem resztki przedwieczornego niepokoju marnieją i parują, ustępując miejsca błogiej, wewnętrznej sile. Tuż obok, w mroku chaty, jednostajny, cichy terkot kołowrotka Morwene odpędzał ostatnie złe nastroje. Srebrzysta nić z morskiej wełny przesuwała się miękko między jej palcami, niosąc ze sobą kojące ciepło.

U stóp Taelene’a, na drewnianym progu, lśniło kilka srebrnych łusek z porannego połowu. Odbijały blask wielkiego, okrągłego księżyca, przypominając, że granica między lądem a niespokojną głębią jest dziś bezpieczna i nienaruszona. Nawet białe mewy ucichły, kryjąc głowy pod skrzydłami na szczycie Mglistej Turni.

– Czas zamknąć oczy, stary rzemieślniku – szepnął do siebie Taelene, słysząc w dole łagodny, miarowy szum powracającej fali.

Wiatr ucichł zupełnie, a las i ocean zaczęły oddychać jednym, sennym rytmem.

Zamknij oczy i Ty, Leśna Duszo. Otul się ciepłym kocem, zrzuć z ramion ciężar minionego dnia i pozwól, by szept fal zmył resztki Twoich myśli. Jesteś bezpieczny. Wszystko jest na swoim miejscu.

Dobranoc. 🌿✨

🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿

🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌

Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗

Przesyłam ciepłe iskierki!

Elena 🌿


Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

3 myśli na temat “Kołysanka Wybrzeża Mgieł. Wieczorna opowieść o uciszeniu myśli

Dodaj własny

  1. Wieczorna modlitwa, podziękowanie,
    przygotowanie do spokojnego snu.
    Dzięki Ci Pani za to uspokojenie.

Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej