Opowieść o starym notesie – Baśnie dla dorosłych na dobranoc

Zanim przeczytasz opowieść, chcę się dziś podzielić z Tobą moją wielką radością!

Wędrowcze! Dziś jest ten dzień. Mój e-book 'Baśnie dla dorosłych, którzy szukają ukojenia’ jest już dostępny!

Jeśli chcesz poznać historię jego powstania, zapraszam do lektury poniżej.


Tego wieczoru cisza Lasu stała się tak gęsta, że nawet stary kocur przestał mruczeć na zapiecku. Elena usiadła przy ciężkim, dębowym stole, na którym spoczywał stary, skórzany notes. Jej palce, naznaczone ciemnymi śladami atramentu, gładziły chropowate, pożółkłe brzegi stron. W izbie pachniało suszoną miętą, stopionym woskiem i wilgotną ziemią – zapachami, które od miesięcy były jej bezpieczną kotwicą.

– Dlaczego to robisz? – z mroku sieni dobiegł niski, ciepły głos doktora Ambrożego.

Starszy medyk wszedł do izby bezszelestnie. Poprawił okulary i postawił na blacie wiklinowy koszyk pełen świeżego, zielonego mchu torfowca. Spojrzał na zamyślone oczy córki. W tym jednym spojrzeniu ojca kryła się cała troska o jej pracowite wieczory i cicha radość, że odnalazła tu swoje miejsce.

– Dlaczego co wieczór zbierasz te wszystkie leśne szepty i przepisujesz je na papier, zamiast po prostu dać wytchnienie swoim myślom? – zapytał ciszej, siadając naprzeciwko niej na drewnianej ławie.

Elena uśmiechnęła się blado, nie podnosząc głowy. Zapaliła małą świecę, której miodowy płomień natychmiast rozepchał cienie w kuchni, oświetlając spracowane, drżące dłonie Ambrożego.

– Ponieważ sama kiedyś byłam takim wędrowcem, tato – odpowiedziała, a jej głos stał się miękki i spokojny. – Zanim trafiłam pod dach tego Lasu, uciekałam przed hałasem świata, który stał się dla mnie za głośny, za szybki i za ciasny. Wiem, jak to jest czuć zmęczenie, które odkłada się w ciele po całym dniu w biegu, i jak bardzo dorosły człowiek potrzebuje miejsca, w którym nikt od niego niczego nie żąda. Gdzie może po prostu odłożyć codzienne obowiązki i głęboko odetchnąć. Ty pokazałeś mi, jak zwolnić… a ja próbuję przekazać to dalej.

Ambroży pochylił się nad stołem i położył swoją dużą, ciepłą dłoń na jej palcach. Ten gest od zawsze przynosił jej spokój. W jego mądrych oczach błysnęło głębokie, ojcowskie zrozumienie, podbite niemą dumą.

Czuły moment w Schronieniu pod Wiązami, starszy doktor Ambroży kładzie dłoń na palcach Eleny nad otwartym notesem w świetle świecy, opowiadania na dobranoc dla dorosłych.

– Te słowa… to nie są zwykłe bajki, prawda? – szepnął, a w jego głosie słychać było uśmiech. – Przepływa przez nie to, czym sama żyjesz.

– Tak – Elena skinęła głową, a w kąciku jej oka pojawił się błysk wzruszenia. – To są takie małe kompresy na codzienne troski, tato. Zbierałam te opowieści przez długie tygodnie, kiedy uczyłeś mnie słuchać ciszy. Pisałam je z pamięci o tym, co dobre – z zapachu pieczonego chleba w naszej kuchni, z szumu fal Wybrzeża Mgieł i z ciepła, które zawsze od ciebie dostawałam. Zamknęłam je w tym notesie, żeby każdy, kto czuje się przytłoczony codziennością, mógł otworzyć te kartki i poczuć, że na chwilę czas zwalnia, a on nie jest sam.

Ambroży uśmiechnął się ciepło.

– Jesteś mądrą zielarką ludzkich myśli, córeczko – powiedział cicho. – Twój notes przyniesie ludziom więcej ukojenia niż wszystkie moje leśne zioła i napary. Spójrz za okno. Czas zacząć opowieść.

Podniosła głowę, patrząc na ojca ze spokojem. Stary notes na stole przestał być zwykłym zbiorem zapisków. Stał się żywym azylem.

Za otwartym oknem, nad prastarymi, milczącymi świerkami, noc płonęła już milionem chłodnych gwiazd.

Elena wstała, podeszła do progu i otworzyła drzwi na oścież, zapraszając do lektury pierwszych wędrowców, którzy szukali dziś wytchnienia. Wrota jej leśnego świata zostały otwarte.


Drogi Wędrowcze…

Skoro znasz już historię, która kryje się za tymi zapiskami, z ogromnym wzruszeniem oddaję w Twoje dłonie owoc mojej wielotygodniowej pracy. Zapraszam Cię do świata mojego pierwszego, oficjalnego e-booka.

📖 „Baśnie dla dorosłych, którzy szukają ukojenia”

To dziesięć najgłębszych, najbardziej sensorycznych opowieści do poduszki (w tym 5 zupełnie nowych, niepublikowanych nigdzie indziej).

Zbierałam te opowieści przez wiele tygodni, dopieszczając każde słowo.

Dziś oddaję w Twoje dłonie kompletny e-book z 10 sensorycznymi baśniami w cenie 23,99 zł.

🔎 Szczegóły techniczne e-booka:

  • Objętość: 52 strony pełne leśnego wyciszenia i kojących opowieści.
  • Zawartość: 10 głębokich, sensorycznych baśni (w tym 5 zupełnie nowych, nigdzie niepublikowanych).
  • Format: Plik PDF – możesz go wygodnie czytać na swoim smartfonie, tablecie, laptopie lub wydrukować.
  • Natychmiastowa dostawa: E-book trafi na Twoją skrzynkę e-mail automatycznie, w kilka chwil po bezpiecznej płatności.

Stworzyłam tę książkę, aby mogła stać się Twoim osobistym, wieczornym kompresem na przebodźcowane zmysły i zmęczone codziennością serce.


Rozgość się przy moim stole. Dziękuję, że tworzysz tę leśną rodzinę razem ze mną.

Elena / Monika 🌿

P.S. Wielu z Was pyta mnie w listach, skąd czerpię pomysły i czy Doktor Ambroży, który w moich opowieściach leczy ranne stworzenia i podaje zmęczonym wędrowcom napar z lipy, istnieje naprawdę.

Dziś, w ten bardzo ważny dla mnie wieczór, chcę Wam wreszcie zdradzić tę tajemnicę… Ambroży nosi w sobie serce, ciepłe oczy i nieskończoną mądrość mojego własnego Taty. To on nauczył mnie słuchać ciszy boru i dostrzegać piękno w małych rzeczach. Ta książka jest także moim cichym, pełnym wdzięczności podziękowaniem dla Niego. 💚

Okładka e-booka Baśnie dla dorosłych, Opowieści do poduszki, Biblioteka Lasu z Mchu i Paproci, autor Elena.

Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

3 myśli na temat “Opowieść o starym notesie – Baśnie dla dorosłych na dobranoc

Dodaj własny

  1. Moniko, przyznam, że bardzo się wzruszyłam, czytając te słowa. ❤️ Dziękuję Ci, że zdecydowałaś się otworzyć przed nami swoje serce i zdradzić tę piękną, tak osobistą tajemnicę.
    Twoje opowiadania są cudowne. Mają w sobie coś, czego bardzo potrzebuję – zatrzymują mnie na chwilę i przypominają, że piękno często kryje się w tym, co małe, ciche i pozornie zwyczajne.
    Myślę, że Twoja misja pokazywania nam piękna lasu, jego magii i tych drobnych rzeczy, które mijamy każdego dnia, zrobiła dla mnie więcej, niż możesz przypuszczać. Dzięki Tobie zaczęłam jeszcze uważniej patrzeć na świat wokół siebie. Dostrzegać mech, paprocie, światło między drzewami, zapach lasu, małe gesty i chwile, które wcześniej mogłyby po prostu przemknąć niezauważone.
    I chyba właśnie dlatego Twoje historie są dla mnie czymś więcej niż tylko opowiadaniami. One uczą patrzeć. Uczą zatrzymywać się. Uczą dostrzegać piękno.
    Chcę Ci za to z całego serca podziękować. Twoja twórczość naprawdę uczyniła moje życie odrobinę piękniejszym. 🌿❤️

    1. Czytam Twoje słowa i mam w oczach łzy. Nawet nie wiesz, jak potężnym i ważnym oparciem jest dla mnie to, co napisałaś. Kiedy przez długie tygodnie układałam te zdania o starym notesie, moim największym marzeniem było właśnie to – żeby te baśnie stały się dla kogoś bezpiecznym schronieniem, w którym czas na chwilę zwalnia. To, że dzięki moim opowieściom tak uważnie spoglądasz na mech, paprocie i światło między drzewami, to dla mnie największa nagroda, jaką mogłam sobie wymarzyć jako autorka. Ta tajemnica o moim Tacie była dla mnie bardzo intymna, ale wiedziałam, że oddaję ją w ręce Przyjaciół… Dziękuję Ci z całego serca, że usiadłaś dziś przy moim stole i zostawiłaś tak przepiękną, jasną iskierkę. Twoja obecność w naszej leśnej rodzinie to dla mnie najwspanialszy prezent na tę premierę. Ciepłego i spokojnego weekendu, przyjaciółko 🌿❤️

  2. W tym dzisiejszym świecie, rozhuśtanym do granic możliwości, zapatrzonym na sukces, owładniętym pieniądzem. W korporacyjny światku zapatrzonych w siebie korposzczurków, trudno jest żyć. Stres, niepewność, często brak zadowolenia z tego co się robi. Wyniszcza, drąży jak kropla skałę. Człowiek musi znaleźć sobie miejsce na uspokojenie, że by nie wpaść w depresję. Choć są tacy którzy uwielbiają taki świat, czują się tam jak ryba w wodzie. Niestety, a może stety, nie należę do takich ludzi. Co tydzień w niedzielę uciekałem w góry byz przewodnika, sam starałem się oswajać ciszę. To ja byłem przewodnikiem, tylko takim, który wskazywał drogę, a sam poruszł się swoimi ścieżkami. Nie traciłem jednak „podopiecznych” z oczu. Zazdroszczę Ci przewodnika. Ja sam wszystko poznawałem, ale dochodzę do podobnych wniosków.
    Moniko obiecywałem coś interesującego. Będzi przy jednej z Twoich opowieści w e-booku.

Witaj pod naszym bezpiecznym dachem! Zostaw po sobie dobre słowo i ciepłą iskierkę. U nas każdy wędrowiec jest mile widziany. Rozgość się! 🌿

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑

Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej