Kiedy świat tam dalej zaczyna za głośno krzyczeć, w samym środku starego boru czas zwalnia i idzie własną ścieżką. A to wszystko przez Iliana.
Ilian jest malutki, może wielkości sosnowej szyszki. Mieszka w pniu, który dawno temu porósł grubym, chłodnym mchem. Nosi kubrak uszyty z suchych liści i ma niesamowicie delikatne dłonie. I dobrze, bo w lesie ma niezwykle ważne zadanie – dogląda rosy.
Gdy ptaki ucichną, a bór układa się do snu, on zaczyna swoją wędrówkę. Wchodzi po szorstkich łodygach paproci, sprawdza każdą igłę starej sosny. Palcami przesuwa po krawędziach zieleni i zbiera nocną mgłę. Układa te pojedyncze krople na końcach liści – powoli, bez pośpiechu, z taką czułością, jakby dotykał czegoś najcenniejszego.

Gdy bór ostatecznie układa się do snu, mały Ilian poprawia swój liściasty kubrak i rusza przed siebie. Wspinaczka po zielonych, szorstkich łodygach paproci to dla niego codzienna, cicha liturgia. Choć dla nas te liście są zwykłą gęstwiną, dla niego to wielkie leśne trakty, na których zbiera nocną mgłę. Przesuwając delikatnie dłońmi po krawędziach zieleni, łapie lśniący, wilgotny pył, z którego zaraz ukuje chwile świętego spokoju na nadchodzącą noc.
W jego dziupli czas mierzy się słuchem. Kiedy kropla robi się zbyt ciężka, odrywa się od liścia i spada prosto w miękki mech.
Kap.
A potem długo, długo nic. I znowu.
Kap.
Ilian siedzi wtedy w oknie, pije ciepłą macierzankę i słucha. Każde to ciche stuknięcie to chwila świętego spokoju. To ten rytm usypia borsuki w norach i sprawia, że stary skrzat Grum odkłada w końcu swój nóż do strugania drewna.

Najpiękniej robi się jednak wtedy, gdy Ilian czuje, że do lasu zaszedł ktoś, kto niesie w sobie wyjątkowo ciężki dzień. Ktoś, kto nie może zebrać myśli, choć noc dookoła jest już ciemna i głęboka.
Ilian podchodzi wtedy do krawędzi liścia i leciutko, samym koniuszkiem palca, przytrzymuje kolejną kroplę. Nie pozwala jej spaść. Sprawia, że ta rośnie o wiele wolniej, a cisza między jednym kap a drugim rozciąga się tak długo, aż zmęczone serce wreszcie poczuje się bezpiecznie i zwolni swój bieg.
Tam nie ma pośpiechu ani zegarów, które głośno odliczają minuty. Jest tylko długa, miękka noc, która nigdzie się nie wybiera i cierpliwie czeka, aż po prostu zamkniesz oczy.
Tam, między paprociami, Ilian pilnuje teraz Twojego czasu. Przetrzymuje dla Ciebie krople rosy, żeby ta noc trwała dokładnie tyle, ile potrzebujesz, by odpocząć. Wszystko jest na swoim miejscu.
🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌
Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗
Przesyłam ciepłe iskierki!
Elena 🌿
Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Nawet w taki skwar jak dzisiaj, kiedy kropelkom trudno się uformować malutki Ilian wyczarowuje z mgły kropelkę, by ona w końcu kapnęł. Zupełna cisza też jest męcząca. Jakaś muzyka musi brzmieć, jakiś rytm nawet bardzo wolny jest potrzebny.
Dzięki, że jesteś Ilianku, i Ty Eleno🍄🐌🍀🍃
Wiesławie, to my z Iliankiem z całego serca dziękujemy, że jesteś tu z nami przy leśnym ognisku! Takie słowa dają ogromną siłę do pisania. Niech ten wieczór przyniesie Ci głęboki i spokojny odpoczynek. Ciepłe uściski od nas obojga! 🌿
Dzisiaj jest duża wilgotność, mały Ilianek będzie więc miał dużo pracy, żeby zminimalizować ilość kropelek i pewnie będą duże. 💙🩵💦☔
Ilian ma dziś wyjątkowo dużo pracy, żeby wyłapać te wszystkie niewidzialne, ciężkie krople i przynieść ukojenie tym, którzy nie mogą dziś zasnąć ze spokojną głową.
Przyjemna wieczorna opowieść. Po niej każdy będzie miał kojące sny❤️🌌
Cudowna, kojąca opowieść, w sam na dobrą noc, Ilianek jest taki maleńki a ma tak ważne zadanie i spisuje się znakomicie, dziękujemy Ci kochany skrzaciku, jesteś uroczy🥰😘❤️❤️❤️