Sierpniowy wieczór powoli opadał na ogród babci Etty, malując niebo nad lasem na kolor głębokiego indygo. Powietrze wreszcie stawało się chłodniejsze, a uciekające za horyzont słońce zabierało ze sobą popołudniowy upał. Mały Fenris siedział boso na drewnianym ganku, zmęczony całodziennym bieganiem za motylami.
Nagle chłopiec pociągnął mocno nosem i rozejrzał się z zaciekawieniem wokół.

– Clover, czujesz? – zawołał, wskazując ręką na małą, zieloną rabatę tuż przy płocie. – W ciągu dnia te małe, fioletowe kwiatuszki w ogóle nie pachniały. Były takie zamknięte. A teraz, gdy zrobiło się ciemno, zapach jest tak mocny, że czuć go na całym ganku! Jak to możliwe? Czy one używają jakichś nocnych czarów?
Clover uśmiechnęła się ciepło, usiadła obok młodszego brata i pogłaskała go po ramieniu.
– To nie czary, Fenrisie, ale kolejna piękna mądrość, o której opowiadał doktor Ambroży – wyjaśniła cicho. – Te kwiaty to maciejka. W pełnym słońcu odpoczywają i ukrywają swój zapach, żeby nie stracić cennej wilgoci. Ale gdy nadchodzi noc, przyroda aktywuje swoje niewidzialne drogowskazy.
Dziewczynka wskazała palcem na rabatę, nad którą w ciemności nagle pojawił się duży, puszysty owad, zawisający nad płatkami niczym malutki koliber.
– Widzisz tego nocnego motyla? To zawisak – kontynuowała Clover. – Nocne motyle nie widzą w ciemności kolorów tak dobrze jak pszczoły za dnia. Dlatego przyroda wymyśliła dla nich inny sposób. Po zmierzchu maciejka otwiera swoje płatki i wypuszcza ten niesamowity, silny zapach. Działa on w mroku jak prawdziwa, jasna latarnia. Woła motyle z wielu kilometrów, prowadząc je prosto do słodkiego nektaru. Kwiaty dostają pomoc w zapylaniu, a motyle – pożywny posiłek.
Fenris wpatrywał się w wirującego nad kwiatami zawisaka z otwartymi z zachwytu ustami. Cały strach przed nadchodzącą nocą nagle z niego wyparował. Zrozumiał, że kiedy las i ogród kładą się spać, dla wielu małych istot zaczyna się właśnie najważniejsza, piękna podróż, w której nawigacją jest czysty zapach natury.

🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
Czytanie z Natury: botaniczna ciekawostka dla dociekliwych
Zjawisko, które Clover pokazała Fenrisowi, w świecie nauki nazywa się entomogamią nocną.
Rośliny, które otwierają się lub pachną najintensywniej po zmierzchu, robią to z czystej ewolucyjnej konieczności – ich głównymi zapylaczami są motyle nocne (ćmy), a w szczególności fascynujące zawisaki, nazywane potocznie „polskimi kolibrami” z racji tego, że potrafią zawisnąć w powietrzu nad kielichem kwiatu.
Ponieważ w ciemności kolory tracą na znaczeniu, nocne rośliny wabią owady za pomocą dwóch unikalnych cech: jasnych, bladoróżowych lub białych płatków, które doskonale odbijają światło księżyca, oraz odurzającego, niezwykle silnego zapachu, który wieczorny chłód i wilgoć roznoszą na odległość wielu kilometrów.
Oto 4 najpopularniejsze w naszych ogrodach rośliny, które działają dokładnie tak samo jak maciejka:
- Tytoń oskrzydlony – król nocnych rabat; w ciągu dnia jego kielichy smętnie zwisają, a po zmierzchu prostują się i wydzielają potężny, bardzo elegancki i słodki aromat.
- Wiciokrzew pomorski – to pnącze ma długie, rurkowate kwiaty, które wieczorem pachną intensywnie miodem; budowa kwiatu sprawia, że do nektaru ukrytego na samym dnie potrafią dotrzeć wyłącznie ćmy za pomocą swoich długich ssawek.
- Wiesiołek dwuletni – niezwykła roślina, której jaskrawożółte kwiaty otwierają się w ułamku sekundy na oczach obserwatora, gdy tylko słońce zaczyna zachodzić, uwalniając natychmiast świeży, cytrusowy zapach.
- Bieluń (Datura) – potężne „anielskie trąby”, które za dnia pozostają niemal bezwonne, a nocą produkują ciężki, egzotyczny aromat wyczuwalny w całym ogrodzie.
🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
🏡 DOŁĄCZ DO NASZEJ LEŚNEJ RODZINY! 💌
Zostaw swój adres e-mail i usiądź z nami przy wspólnym, leśnym stole. W każdą niedzielę rano dostaniesz ode mnie list. Usiądź wygodnie, rozgość się i odpocznij. Jesteś tu zawsze mile widziany💗
Przesyłam ciepłe iskierki!
Elena 🌿
Odkryj więcej z Las z Mchu i Paproci
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.
Ależ piękna wędrówka po zapacha. Że też dzieciaczkom pozwalają tak o zmierzchu łapać ćmy.
Z kwiatuszków to chyba nakpiękniejszy jest wiesiołek. Mimo, że nocny, jak piszesz, to słoneczkowy.
Urocza opowieść, dzieci są tak wdzięcznymi bohaterami, czysta niewinność i ciekawość otaczającego świata, są cudowne, i poznaliśmy kolejną fascynująca ciekawostkę ze świata przyrody, takie historie lubię najbardziej, a także pięknie pachnące kwiaty, maciejkę mieliśmy kiedyś u siebie w ogrodzie, mój dziadek bardzo ją lubił, muszę znów ją zasiać, dziękuję za dziś, Eleno, witaj z powrotem, dobrze, że jesteś, pozdrawiam serdecznie i życzę miłego wieczoru oraz dobrej nocy🤗🥰😚❤️❤️❤️😴🌠🌌🌛🌳🌿🌱🍃🪻🌸
Świetna opowieść. Moja babcia zawsze siała maciejkę w ogrodzie czując jej zapach przypominają mi się wakacje u babci 🥰🌌🌿❤️
Maciejka to zapach mojego dzieciństwa, pamiętam ciepłe noce i tę słodycz unoszącą się zza okna.